Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paleo. Pokaż wszystkie posty

Bezglutenowe, beznabiałowe, paleo ciasto marchewkowe :)

Od dawna przymierzałam się do ciasta marchewkowego i przyznam, że jestem bardzo zadowolona z debiutu :)

Składniki:
  • 3-4 duże marchewki
  • pół szklanki wiórków kokosowych
  • 4 jajka
  • pół szklanki mąki kokosowej lub migdałowej
  • duży banan
  • olej kokosowy (pół filiżanki)
  • 2-3 duże cytryny
  • pół owocu granatu
  • pomarańcza
  • opcjonalnie: posiekane orzechy, rodzynki, posiekane daktyle lub figi
  • cynamon
  • proszek do pieczenia (opcjonalnie)
  • sezam
  • stewia (opcjonalnie)
Ciasto:
  1. Ścieramy marchewki, jabłka, banana i kroimy pomarańcze na niewielkie cząstki
  2. Dodajemy jajka, mąkę, proszek, wiórki i cynamon.
  3. Blendujemy na możliwie gładką masę.
  4. Dodajemy dodatki (orzechy, rodzynki, co lubimy :) )
  5. Posypujemy cienką warstwą sezamu
  6. Wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 220.C. Ja piekłam około 40 minut.

Polewa:
  1. Do rozgrzanego (płynnego) oleju kokosowego wciskamy sok z cytryn. Dodajemy cząstki granatu, blendujemy (do wyboru - przed lub po podaniem granatu).
  2. Polewamy jeszcze ciepłe ciasto, żeby olej się rozpłynął.


Smacznego! :)









SIMILAR POSTS

Mroczna strona paleo

Od wielu miesięcy pozostawałam (mniej lub bardziej, jednak z naciskiem na to drugie) wierna odżywianiu paleo. Waga faktycznie trzymała się stosunkowo niska (lekko wzrosła, kiedy przyszła późna jesień i zima i ciężej było o świeże owoce i warzywa a organizm domagał się raczej ciepłego jedzenia niż sałaty ;) ) a moja skóra od lat nie wyglądała tak dobrze :) Odżywianie się w ten sposób na co dzień nie wymaga żadnych cierpień ani wyrzeczeń, nie ma się wrażenia, że się z czegoś rezygnuje, nie miałam żadnych specjalnych ciągot (poza okolicami PMSowymi, wtedy nie ma zmiłuj, jestem Mr Hydem :D), zmieniają się smaki (dla mnie największym wyrzeczeniem było odstawienie soli, wszystko na początku smakowało dla mnie jak tektura ;) ale nauczyłam się używać w zamian pikantniejszych ziół - pieprzu, papryki, czosnku i po niedługim czasie sól okazała się być całkowicie zbędna).

Świąteczna dyspensa niestety niebezpiecznie się przedłużyła do ponad 2 tygodni bardzo niezdrowego odżywiania i 2. stycznia powróciłam pokornie na paleo. I czekało mnie przerabianie od początku pierwszych dni, które dla mnie (i z tego co wiem od znajomych, nie tylko dla mnie) potrafią dać w kość.
Dlaczego?

1. Za pierwszym podejściem (tym razem na szczęście mnie to ominęło) dopadł mnie kilkudniowy ból głowy. Obstawiam, że to klasyczny objaw każdego typu detoksu - w tym wypadku od cukru i innych ulepszaczy. Im bardziej zanieczyszczony organizm, tym gorzej może znieść odstawienie od używek (tak, cukier to też najzwyczajniej w świecie silnie uzależniająca substancja).


Jeśli doświadczylibyście tego u siebie, można spróbować łagodniejszego i stopniowego eliminowania produktów ze swojej diety. Ja wolę ostre cięcia, dlatego wybrałam całkowite odstawienie wszystkiego, co niewskazane :)


2. Senność. Przez pierwsze dni organizm może być trochę zdezorientowany i od nowa uczyć się czerpać energię ze źródeł, które są do tego ewolucyjnie stworzone.


Na szczęście kiedy ta faza już minie, dostaje się prawdziwego kopa energetycznego i potrzeba nawet mniej snu, niż wcześniej :)

3. Im więcej węglowodanów prostych spożywało się wcześniej, tym trudniej może być organizmowi na początku przestawić się na nowe źródła energii i ich formę, w związku z czym można spodziewać się (u mnie trwało to tylko dobę) ssania w żołądku i ciągłego uczucia głodu.



Co najlepiej z tym zrobić? Jeść :) W moim wypadku najlepiej sprawdzają się ciepłe pokarmy - ciepłe zupy, pieczone ryby itp.

4. Na samym początku odradzam bardzo intensywne uprawianie sportu. Po pierwsze dlatego, że organizm musi się przestawić na nowe źródło pobierania energii i ciężko przewidzieć stan naszej formy. Po drugie zaś, po intensywnych treningach na początku paleo dopadał mnie wilczy głód, wycelowany głównie w węglowodany, także jeśli nie macie bardzo silnej woli, przez pierwsze dni lepiej nie wywoływać wilka z lasu i trzymać się umiarkowanego wysiłku.




Na szczęście wszystkie te niedogodności są chwilowe i doskonale rekompensuje je błyskawicznie spadająca waga :)

SIMILAR POSTS

Przepyszne paleo muffiny borówkowe

Coś wspaniałego, rozpływają się w ustach a zapach z piekarnika wywołuje uśmiech na twarzy i intensywny ślinotok :D



Składniki (na 6 średnich muffinek):

  • borówki (według uznania, użyłam około szklanki);
  • pół dojrzałego banana;
  • 3 łyżki wiórków kokosowych;
  • 2 łyżki oleju kokosowego;
  • cynamon;
  • pół szklanki mąki migdałowej;
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia;
  • 2 jajka.

1. Miksujemy masę z 1/3 świeżych borówek.
2. Delikatnie wsypujemy resztę borówek, mieszamy (bez miksowania).
3. Nakładamy do foremek.
4. Pieczemy 15 minut w piekarniku rozgrzanym do 170.C.
5. Zajadamy :D


Smacznego! :)

SIMILAR POSTS

Kalafiorowe paleo kotlety :)

Oryginalne w smaku, błyskawicznie znikają z patelni :D


Składniki:

  • 1 starty surowy kalafior;
  • pół opakowania pokruszonych płatków migdałowych;
  • 3-4 duże jajka;
  • ząbek czosnku;
  • ulubione zioła i przyprawy (ja użyłam dużo natki pietruszki i kolendry);
  • olej kokosowy lub oliwa z oliwek (do smażenia);
  • 6 łyżek mąki kokosowej lub migdałowej (ja użyłam zmielonych wiórków kokosowych).




Składniki dokładnie ze sobą mieszamy, formujemy kotlety, które wrzucamy na rozgrzaną patelnię.


Obsmażamy z dwóch stron do zarumienienia. 

W przypadku problemów ze zlepieniem się kotletów, dobrze jest dodać jeszcze jedno jajko.



Smacznego! :)







SIMILAR POSTS

Paleo wątróbka na miodzie z migdałami i cukinią :)

Coś bardziej treściwego dla wielbicieli mięsa :)

Kwestie stosowania wina i miodu (w niewielkich dawkach) w paleo są tematami podlegającymi dość regularnym sporom, niemniej od czasu do czasu na pewno można sobie na coś takiego pozwolić :)


Potrzebne:
  • Wątróbka
  • Curry
  • Słodka papryka
  • Kieliszek białego wina
  • 2 duże łyżki miodu
  • Oliwa z oliwek (ewentualnie)
  • Płatki migdałowe


1. Wątróbkę drobiową lub indyczą czy kurzą siekamy na drobne kawałki i wrzucamy na rozgrzany na patelni miód. 
2. Gdy miód zaczyna się powoli karmelizować, dolewamy białego wina i dodajemy curry i słodkiej papryki w proszku. 
3. Dla lepszego nasiąknięcia podrobów sosem można dodać odrobinę oliwy z oliwek. 
4. Wątróbkę dusimy około godziny na niewielkim ogniu, aż sos zgęstnieje. Co jakiś czas mieszamy. 
5. Gotową wątróbkę posypujemy płatkami migdałowymi. 
6. I wykładamy na wcześniej usmażonej z ziołami cukinii.

Smacznego :)

SIMILAR POSTS

Paleo 'hummus' z kalafiora :)

Świetna przekąska przed tv. Ostrzegam - całkiem ostra :)



Składniki:

  • szklanka pokrojonego, ugotowanego kalafiora;
  • 2 ząbki czosnku;
  • mała ostra papryka (lub łagodna, według uznania, można też użyć papryki sypkiej);
  • sok z połowy cytryny;
  • sól, pieprz, kminek, ewentualnie dodatkowo ulubione zioła (ja dodałam min. natki pietruszki).

Dodatkowo: warzywa do maczania - marchewki, papryka, seler, cokolwiek lubisz :)


Składniki dokładnie blendujemy i gotowe :)


Smacznego!

SIMILAR POSTS

Paleo frytki z selera

Coś wspaniałego, kiedy dopadnie głód węglowodanowy :)
Kwestia ziemniaków i batatów jest dość kontrowersyjna w paleo, więc można spróbować alternatywy - selera :)

Oczywiście, nie smakuje dokładnie tak, jak klasyczne frytki ale wszyscy się nimi zajadamy już nałogowo.

(foto: naturalnoshing.wordpress.com)

Składniki:
  • duży seler;
  • oliwa z oliwek lub olej kokosowy - 4 łyżki;
  • ulubione zioła lub/i przyprawy (ja lubię dodać dużo curry, papryki itp. wyrazistych ziół).

1. Seler obieramy i kroimy w paski przypominające frytki.
2. Do plastikowego pojemnika z pokrywką wlewamy oliwę/olej i wsypujemy przyprawy, mieszamy.
3. Do pojemnika dosypujemy frytki.
4. Zamykamy szczelnie i potrząsamy, aż seler pokryje się możliwie równomiernie tłuszczem i przyprawami.
5. Wrzucamy frytki na blachę pokrytą folią aluminiową.
6. Wkładamy do rozgrzanego do 180.C piekarnika. Ja zwykle trzymam je nie mniej niż 25 minut ale dobrze jest regularnie zaglądać jak się pieką. Dla dodatkowej chrupkości dobrze jest włączyć termoobieg na ostatnie kilka minut.



Smacznego :) 

SIMILAR POSTS

Paleo kalmary

Pyszne, bardzo sycące, bardzo paleo :)



Składniki:
  • Kalmary - według uznania, mogą być świeże albo mrożone (już rozmrożone), tu wykorzystane zostało około pół kilograma.
  • Cebula - dwie małe czerwone cebule.
  • Czerwona papryka.
  • Oliwa z oliwek lub olej kokosowy - ilość zależna od ilości kalmarów, na pół kilograma potrzebne jest kilka łyżek.
  • Ocet balsamiczny lub jabłkowy - 2-3 łyżki.
  • Ulubione zioła.
  • Oliwki (opcjonalnie).
  • Sałata (do dekoracji).

1. Paprykę pieczemy (ewentualnie dusimy), aż stanie się miękka. Taką obieramy ze skórki i kroimy w paski.

2. W międzyczasie marynujemy posiekaną cebulę oraz kalmary w mieszance ziół, oliwy/oleju i octu. Należy bardzo dokładnie wszystko wymieszać. Jeśli ktoś lubi delikatniejszą w smaku cebulę, dobrze jest ją najpierw poddusić albo podsmażyć. Mieszankę odstawiamy na minimum pół godziny.

3. Zamarynowane składniki oraz paprykę wrzucamy na patelnię i dusimy pod pokrywką. Bardzo dobrze sprawdzają się w tej roli patelnie żeliwne i woki. 

4. Do gotowej potrawy dodajemy oliwki i voila :)


Smacznego!

SIMILAR POSTS

Dieta Paleo czyli powrót do korzeni

Czy słyszeliście o diecie Paleo?

Tak naprawdę nie jest to dieta w znaczeniu kuracji odchudzającej ale ludzie bardzo często (i dużo) na niej chudną.Polega ona z grubsza na tym, żeby jeść tylko to, do czego ludzki organizm został przystosowany ewolucyjnie, czyli wszelkiego rodzaju mięsa, jaja, ryby, owoce, warzywa, orzechy itp. oleje raczej zwierzęce (!) niż roślinne (np. tran), wyjątkiem jest min. oliwa z oliwek, olej kokosowy i lniany.

Nie liczymy kalorii, jemy, kiedy jesteśmy głodni.

Prawdziwym wyzwaniem jest fakt odrzucenia skrobi (pieczywo, ryże, kasze, warzywa strączkowe itp.) i nabiału jako produktów stosunkowo nowych w diecie homo sapiens i wprowadzonych do niej sztucznie.






Nie znalazłam w zasadzie głosów krytycznych na jej temat (z wyjątkiem osób, które przeczytały gdzieś, że skoro odżywiamy się, jak ludzie pierwotni, to na pewno każą im jeść surowe mięso ;)) ), same zachwyty i opisy doskonałego samopoczucia, wyleczenia z przewlekłych chorób, ogromnego przypływu energii (po około dwóch tygodniach, kiedy organizm przestawi się na nowy tryb, w pierwszych dniach głód węglowodanów może dokuczać) i znacznych spadków wagi.

Pomocny przy decydowaniu co (nie) jest dozwolone może okazać się doskonały przewodnik: 


Muszę go wydrukować :D

Kupiłam też książkę Loren Cordain i przetestuję na sobie.



Trochę się boję tego obciecia wegli ale ludzie, którzy odżywiają się w ten sposób mówią (w tym znajomy trener od crossfitu, odżywiający się w ten sposób), że jak organizm się już przestawi, to nie ma najmniejszego problemu z czymkolwiek a energii jest wręcz nadmiar i ciężko jest spać ponad 6 godzin na dobę :)

I żeby nie było, że to sama surowizna i je się sałatę, zagryzając kiełkami - przykładowe danie (Muffiny z http://nomnompaleo.com):




Ciekawe linki:

Co myślicie? :)

SIMILAR POSTS